20 grudnia 2016 14:05

Marihuana a kulturystyka

Opracowanie: Marcin Rogala

 

marijuana cigarette and green Leaf Isolated on white background

W Polsce marihuana jest całkowicie nielegalna, a wszystkie czynności z nią związane, czyli posiadanie, a w szczególności produkcja i handel, traktowane są jako przestępstwo i nic nie wskazuje, żeby w najbliższym czasie miało to ulec zmianie. Toczy się dyskusja o dopuszczeniu stosowania tej używki w celach medycznych (stwardnienie rozsiane, jaskra, nowotwory, alzheimer, miażdżyca), ale niestety nie jest to proces krótkotrwały. Nie zmienia to oczywiście faktu, że marihuana pozostaje popularną używką zarówno wśród zwykłych ludzi, jak też sportowców, używaną przede wszystkim w celu relaksacji i poprawy samopoczucia. Dzisiaj opowiemy sobie o tym narkotyku ze szczególnym uwzględnieniem jego działania na nasze ukochane hobby, jakim jest kulturystyka.

Substancja aktywna

Roślina ta, nazywana przez botaników Cannabis sativa, pochodzi z ciepłych stref klimatu umiarkowanego. Obecnie rozróżnianych jest ponad sto jej odmian. Analiza wykazała obecność niemal 500 związków chemicznych, z których 60 stanowią kannabinoidy, ale jedynym wykazującym psychoaktywne działanie jest delta-9-tetrahydrokannabinol (delta-9-THC lub po prostu THC). Właśnie ta substancja wprowadza nasz organizm w stan popularnie nazywany hajem. THC jest agonistą nie tak dawno odkrytych receptorów kannabinoidowych, z czego można wywnioskować, że posiadamy swój własny system substancji o bardzo podobnej budowie, a palenie marihuany po prostu go uruchamia z zewnątrz.

Różne części konopi odznaczają inną zawartością THC. Najwięcej tego związku można znaleźć w kwiatach i liściach, a najmniej w nasionach, łodygach i korzeniach. Najzasobniejsza w tetrahydrokannabinol jest żywica konopi indyjskich, z której wyrabia się haszysz. Warto zauważyć, że obecna oferta czarnego rynku (lub rynku legalnego w niektórych państwach) znacznie różni się od tej sprzed kilkudziesięciu lat. Dzieje się tak nie tylko z uwagi na znacznie większą liczbę odmian otrzymanych przez hodowców, ale także na moc oferowanych produktów, która wzrosła kilkakrotnie od czasu rozkwitu społeczności hipisów.

W trakcie palenia marihuany lub haszyszu THC jest niemal natychmiast absorbowane, a jego biodostępność wynosi około 18%, przy czym u regularnych palaczy jest ona wyższa niż u osób okazjonalnie stosujących te używki. Wchłanialność w przypadku doustnego przyjęcia (żywność, napoje, tabletki z marihuaną lub THC) jest znacznie wolniejsza i osiąga niższy poziom wynoszący około 6%. Szczytowe działanie psychoaktywne notuje się po 20-30 minutach i trwa przez dwie do czterech godzin. Warto pamiętać, że THC z dużą łatwością pokonuje barierę krew-mózg. Metabolity po jednorazowym użyciu wykrywalne są w moczu przez 10 dni, a w przypadku chronicznego stosowania przez 20 dni. Zdarzają się jednak przypadki osób, u których przez miesiąc można wykryć użycie tego narkotyku. Trzeba przecież pamiętać, że jest to substancja rozpuszczalna w tłuszczach i właśnie w tkance tłuszczowej się gromadzi.

Działanie

Efekty stosowania używek zawierających THC mogą w bardzo znacznym stopniu odbiegać od siebie. Wpływ na to ma odmiana konopi, droga podania, stan psychiczny, otoczenie, ale przede wszystkim sama osoba, czyli jej genotyp. Rezultat może nawet różnić się w przypadku dokładniej tego samego organizmu, lecz innych czynników pobocznych w momencie działania THC na receptory kannabinoidowe.

Najczęściej występuje stan dobrego samopoczucia i relaksacji. Wrażenie bycia odurzonym jest całkowicie inne w przypadku marihuany niż przy zastosowaniu alkoholu. Użytkownik jest w pełni świadomy zwiększenia wrażliwości na wiele bodźców i potrafi na nich skupić całą swoją uwagę. W tym stadium żarty są śmieszniejsze, ludzkie tragedie bardziej wzruszające, a stosunki międzyludzkie przeżywane znacznie dogłębniej.

Siła oddziaływania jedzenia, seksu czy muzyki na nasze zmysły ulega intensyfikacji. Użytkownik często wierzy, że jego przeżycia są niezwykle głębokie. Występują myśli paranoiczne, czyli urojone, oraz wrażenie depersonalizacji. Znacznie intensywniej zaczyna działać wyobraźnia. Większe dawki THC powodują w tym zakresie zaburzenie postrzegania barw. Dość częstym efektem jest wrażenie spowolnienia upływu czasu.

Najpopularniejsze dwa fizjologiczne efekty stosowania marihuany to przekrwione oczy oraz przyspieszony puls. Niestety wiele badań pokazało, że działanie THC na układ sercowo-naczyniowy zmniejsza wydolność fizyczną. Z kolei poprzez układ nerwowy zmniejsza koncentrację i skupienie, czego nie mogą odwrócić nawet silne stymulanty. Z tego względu raczej nie poleca się palenia marihuany bezpośrednio przed treningiem.

Marihuana a testosteron

Badania na zwierzętach pokazały negatywny wpływ THC na produkcję hormonu luteinizującego oraz testosteronu. U ludzi na szczęście wyniki nie są takie jednoznaczne. W latach osiemdziesiątych przeprowadzono dwa ciekawe badania. W jednym wykazano niewielki spadek stężenia testosteronu przez 24 godziny po odurzeniu marihuaną, a drugie pokazało, że obniżeniu ulega również produkcja prolaktyny i hormonu wzrostu. W kolejnym eksperymencie te obserwacje nie potwierdziły się, gdyż nie wykryto żadnej odpowiedzi hormonalnej w trakcie działania THC. Gdy zbadano nałogowych palaczy marihuany z Jamajki, okazało się, że testosteron mają w normie, ale obniżone jest stężenie hormonów tarczycy. Na podstawie przekroju badań przeprowadzonych w tej materii można założyć, że THC ma pomijalny lub niewielki wpływ na ludzki układ hormonalny, a w szczególności na testosteron.

THC a zdrowie

W Holandii, na Alasce czy w Urugwaju marihuana jest legalną używką i każdy może sobie nabyć ją w sklepie lub specjalnych palarniach, a nawet wyhodować. Jednak w większości rejonów świata obowiązują odpowiednie restrykcje, które w niektórych państwach muszą być przestrzegane, a w innych przymyka się oko na ich łamanie, jak na przykład w Kanadzie czy Wielkiej Brytanii. Jednak wszędzie tam toczy się dyskusja na temat leczniczych właściwości marihuany i w wielu miejscach przyniosła ona skutek pod postacią dostępności suszu konopi w aptekach. W Polsce niedawno było głośno o lekarzu przeprowadzającym eksperymentalną terapię marihuaną na swoim pacjencie mimo istniejącego zakazu. Rozgorzała dzięki temu dysputa na temat potrzeby dopuszczenia medycznych konopi.

Badania nad leczniczym użyciem marihuany zwykle przeprowadzane są w trzech kierunkach: zapobieganie wymiotom przy chemioterapii, poprawa samopoczucia w chorobach wyniszczających (AIDS oraz inne nowotwory) oraz leczenia jaskry. Pierwsi potencjał kannabinoidów zauważyli Amerykanie, wprowadzając na rynek w 1985 roku syntetyczną wersję THC o nazwie Marinol. Pierwszym zaleceniem było działanie przeciwwymiotne w trakcie chemioterapii, a następnie zaaprobowano użycie leku w przypadku wyniszczenia spowodowanego wirusem HIV. Obecnie leczniczy susz można kupić na receptę w 23 stanach USA, mimo zakazu jego stosowania jako używki w większości z nich.

Działanie THC na różne układy organizmu ludzkiego

Układ odpornościowy
Niektóre badania wskazują na fakt częściowego upośledzenia układu immunologicznego przez działalność THC. Marihuana zaburza prawidłowe działanie limfocytów T, które walczą z wirusami i nowotworami. Jest to efekt tymczasowy i dotyczy tylko jednego odłamu układu odpornościowego. Inne działają bez zarzutu. W 1990 roku wykonano jednak eksperyment, który pokazał, że THC zaburza wzrost wielu typów białych krwinek i dlatego u niektórych osób może zaburzać odporność w perspektywie długofalowej.

DNA
Istnieją doniesienia, że palenie marihuany może wywoływać uszkodzenie w chromosomach, które przecież są główną przyczyną wad wrodzonych u dzieci. Wpływ na to ma zarówno THC, jak też substancje smoliste uwalniane podczas palenia suszu. Zmiany w chromosomach są jednak nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku użycia wielu innych mutagennych używek oraz leków. Mimo wszystko ciężarne kobiety nie powinny stosować żadnych narkotyków, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo nieprawidłowości w rozwoju płodu.

Reakcja psychiczna (układ nerwowy)
W nadmiarze marihuana potrafi doprowadzić do paniki, paranoi i manii. Mimo że jest ona uważana za przedstawiciela miękkich narkotyków, to należy do grupy mogącej wywołać bad trip, czyli rodzaj bardzo nieprzyjemnego haju, który okropnie zapisuje się we wspomnieniach. Wszystko zależy od naszego nastroju przed zastosowaniem marihuany i reakcji układu nerwowego. Większość epizodów negatywnej reakcji na marihuanę zaobserwowano u osób borykających się z problemami psychicznymi lub przynajmniej z solidną chandrą.

Kolejnym badanym zagadnienie jest wpływ regularnego stosowania używek z THC na zdolności zapamiętywania i uczenia się wśród młodzieży i studentów. W większości badań naukowcy dowiedli, że marihuana zaburza pamięć krótkotrwałą i negatywnie wpływa na procesy poznawcze. Studenci po kilku latach nałogowego palenia mają problemy ze skupieniem uwagi i z rozwiązywaniem zadań umysłowych. Należy jednak zauważyć, że wbrew wcześniejszym doniesieniom marihuana nie prowadzi do uszkodzenia układu nerwowego oraz zmniejszenia się mózgu. Takie informacje pochodzą sprzed kilku dekad, ale nikomu potem nie udało się ich potwierdzić, nawet u nałogowych palaczy.

Trzeba także poruszyć temat syndromu antymotywacyjnego, który często występuje u wieloletnich użytkowników marihuany. Mówiąc ogólnie, osoby takie cechuje okropne lenistwo. Nie chce im się za bardzo nic robić poza paleniem. Mają pomysły i chęci, ale wszystko odkładają na jutro. Tylko palenie się liczy. Spadek motywacji jest także jednym z czynników, który zmniejsza radość płynącą z życia. Nałóg palenia marihuany często jest łączony z obniżeniem poziomu szczęścia życiowego. Co ciekawe, efekt taki znacznie rzadziej zdarza się w krajach o tradycji związanej z tą używką, jak Kostaryka czy Jamajka, niż w przypadku cywilizacji zachodnich.

Układ oddechowy
Wyniki badań na temat wpływu marihuany na płuca są sprzeczne. Można przeczytać, że palenie konopnego suszu powiększa płuca i ułatwia oddychanie, ale również istnieje dużo informacji o zatykaniu dróg oddechowych w jeszcze większym stopniu, niż czynią to papierosy. Faktem jest, że w trakcie używania marihuany wytwarza się więcej tlenku węgla i substancji smolistych niż przy paleniu tytoniu i wystarczą 3-4 jointy dziennie, aby uzyskać ten sam efekt, co przy paczce papierosów. Trzeba jednak zauważyć, że takie ilości dotyczą raczej nałogowych palaczy.

Wiele badań pokazuje, że uzależnienie od marihuany w znacznie większym stopniu zwiększa ryzyko zachorowania na raka płuc niż nałóg tytoniowy. Dzieje się tak nie tylko ze względu na większą ilość tlenku węgla i substancji smolistych, ale także o 50% wyższą zawartość innych rakotwórczych związków. Dokładając do tego fakt znacznie głębszego zaciągania się marihuaną niż tytoniem, szkodliwość jednego jointa można porównać do kilkunastu papierosów.

Wypada także wspomnieć o działaniu THC na apetyt. Od zawsze wiadomo, że marihuana jest odpowiedzialna za zjawisko nazywane gastrofazą, które polega na nieposkromionym pragnieniu jedzenia, i nie zawsze dotyczy to kurczaka z ryżem i warzywami. Po wypaleniu suszu konopnego najchętniej obżeralibyśmy się samymi fast foodami. Gastrofaza prowadzi często do niekontrolowanego łakomstwa i w efekcie do odkładania się podskórnej tkanki tłuszczowej. Jednym z leków hamujących łaknienie jest właśnie inhibitor receptora kannabinoidowego.

Ukryte zanieczyszczenia
Często większym zagrożeniem od samej marihuany są jej zanieczyszczenia. Do najpopularniejszych należą insekty i grzyby. Niektóre partie zawierają także duże ilości pestycydów i metali ciężkich. Konopny susz z Meksyku jest mocno zanieczyszczony przez herbicyd (substancja chroniąca przed chwastami) o nazwie parakwat. Natomiast wiele lat temu w narkotyku pochodzącym z Hawajów wykryto ogromne ilości rtęci. Absorpcja tego metalu ze źródeł pokarmowych wynosi 7-10%, a w przypadku inhalacji aż 85%. Nie zawsze zatem w marihuanie najszkodliwsza jest marihuana.

Z tego wszystkiego wyłania się obraz używki niezbyt przydatnej dla kulturysty. Często można usłyszeć lub przeczytać doniesienia wybielające konopie indyjskie lub nawet przedstawiające je tylko w pozytywnym świetle, ale nie należy im dawać wiary. Jasne, że wszystko jest dla ludzi i nie zaszkodzi od czasu do czasu zajarać sobie trawkę, ale nie wolno tego postrzegać jako coś warunkowo zdrowego. Znacznie więcej pozytywnych właściwości ma regularne spożycie wina lub piwa niż marihuany.