7 marca 2016 14:58

Problemy z metylacją coraz częstsze

DNA background

Autor: Janusz Ziółkowski

Metylacja na pozór jest niezwykle skomplikowanym terminem, – przynajmniej z nazwy – którym większość populacji po prostu nie zawraca sobie głowy. Na przestrzeni lat jednak odnotowuje się tendencję wzrostową względem problemów z owym zjawiskiem. Zaburzenia metylacji są powiązane z wieloma składnikami, które przyjmujemy z pożywienia – podobnie dotyczą też pewnego rodzaju mutacji genowej. Jest wiele aspektów, które warto poruszyć… Zacznijmy jednak od tego czym jest metylacja i z czym w ogóle wiążą się zaburzenia w tym zakresie. Co to oznacza dla Ciebie?

Metylacja – Jak to ugryźć?

Metylacja – mówiąc ogólnikowo – jest zjawiskiem / procesem, który umożliwia naszemu organizmowi sprawne funkcjonowanie na wielu płaszczyznach. Dość często w ujęciu tego zagadnienia mieści się możliwość konwertowania składników witaminowych w optymalny i wręcz niezbędny dla organizmu sposób. Jak myślicie, co się dzieje w momencie gdy spożywacie zdrowe produkty, dbacie o dietę, optymalne dostarczanie składników witaminowo – mineralnych i innych elementów odżywczych? Odpowiedź jest prosta: organizm funkcjonuje płynnie, a dzięki temu zapewniacie sobie możliwość utrzymania kondycji zdrowotnej, sprawności umysłowej i tym samym rozwoju. Wszak elementy witaminowe służą niemalże wszystkim układom, a do tego sprzyjają wzrostowi możliwości wysiłkowych, jednocześnie stojąc na straży progresu sylwetkowego. Grzechem byłoby nie wspomnieć również o wsparciu dla mechanizmu detoksykacyjnego (m.in. usuwanie toksyn z organizmu) czy sprawnym funkcjonowaniu układu immunologicznego i samej odporności (co jest przydatne nie tylko w aspekcie ochrony przed wirusami czy bakteriami, ale również w kształtowaniu sylwetki – układ odpornościowy już dawno przestał być rozpatrywany wyłącznie w kategoriach zmniejszania ryzyka chorób). A teraz wyobraźcie sobie, że macie problem z metylacją co de fato jest równoznaczne z zaburzeniami wszystkiego co zostało wymienione wcześniej… Organizm nie jest w stanie sprawnie usuwać toksyn, a nasza odporność szwankuje. Typowy i stosunkowo optymalny, niski poziom histaminy będącej dość specyficznym hormonem tkankowym zaczyna wzrastać – jej nadmiar powoduje podrażnienie tzw. zakończeń nerwowych przez co może dochodzić nawet do reakcji bólowych (nie licząc np. drażniącego świądu). Przy zaburzeniach metylacji jesteśmy narażeni również na często drastyczny wzrost poziomu aminokwasu homocysteiny powstającej wszak w organizmu w wyniku demetylacji innego aminokwasu, metioniny. Zaliczana jest to aminokwasów siarkowych i również może być przekształcona przy odpowiednim funkcjonowaniu organizmu do metioniny i cysteiny. Co jest Ci niezbędne do utrzymania optimum? Odpowiedzią są aktywne w owych procesach elementy witaminowe, między innymi kobalamina (witamina B12) oraz kwas foliowy (witamina B9). Tutaj pojawia się jednak pewien paradoks… Ponieważ przy problemach z metylacją nasz organizm nie jest w stanie w odpowiednim stopniu przyswoić / wchłonąć niezbędnych mu elementów – błędne koło.

Przypomnijmy sobie jeszcze do czego nam wspomniane elementy witaminowe oraz z czym wiążą się ich niedobory, które de facto w tych określonych warunkach stają się wymuszone. Łatwiej będzie wtedy zrozumieć naturę problemu. Kobalamina nazywana witaminą B12 może być w stosunkowo dużych ilościach przechowywana w wątrobie, zaś jej optymalne dostarczania gwarantuje między innymi sprawne funkcjonowanie narządu wątrobowego co wiąże się w dużej mierze z rolą detoksykacyjną – dzięki niej toksyny i nieprzydatne resztki mogą opuszczać organizm np. wraz z moczem (wydalanie). Droga jaką musi przebyć również jest powiązana z naturą problemu metylacyjnego. Otóż mówiąc w dużym skrócie, po związaniu z IF jest transportowana do jelita cienkiego, aby ulec wchłonięciu. Warto wspomnieć, że z jej spożyciem wiąże się także wchłanianie witaminy A oraz w pewnym zakresie możliwość właściwego wykorzystania pierwiastka żelaza. Nic więc dziwnego, iż jej niedobory mogą prowadzić do niezbyt przyjemnej choroby, a mianowicie niedokrwistości. Dokładnie tak, znany wszystkim termin określający chorobę anemiczną (anemia) nie powinien być wyłącznie kojarzony z żelazem, gdyż problem może leżeć właśnie w kobalaminie. Spełnia się ona wszak także jako koenzym właśnie w metylacji homocysteiny do metioniny (reakcja katalizowana przez syntazę metioninową) oraz w konwersji tzw. metylomalonylo-CoA do formy jednego z istotniejszych metabolitów cyklu Krebsa. Efekt problemów z wchłanianiem witaminy B12 na tym tle? Między innymi zaburzenia przemian wszystkich składników pokarmowych (białka, tłuszcze, węglowodany). Pogorszeniu ulega też funkcjonowanie układu nerwowego oraz zwiększa się ryzyko uszkodzeń komórek nerwowych i ważnych neurotransmiterów ze względu na udział kobalaminy w wytwarzaniu tzw. otoczki mielinowej pełniącej rolę ochronną na tej płaszczyźnie. Odczuwalne i zagrażające efekty niedoborów kobalaminy:

  • Zagrożenie anemią (kobalamina może pełnić rolę aktywatora żelaza).
  • Zaburzenia funkcji umysłowych.
  • Drętwienie kończyn (również mrowienie).
  • Stany depresyjne.
  • Zaburzenia koncentracji.

Bez dodatkowych działań suplementacyjnych na niedobory kobalaminy cierpią najczęściej osoby o określonym stylu żywienia, np. weganie czy wegetarianie. Niedostateczne ilości witaminy mogą być też związane np. z problemami z florą bakteryjną czy chociażby nadużywaniem alkoholu lub tzw. środków odkwaszających. Nierzadko dotyczy to również osób cierpiących na niektóre choroby autoimmunizacyjne.

Kolejną kwestią na którą należy zwrócić uwagę jest kwas foliowy, którego de facto nie jesteśmy w stanie wytwarzać samodzielnie wewnątrz organizmu. Musi być zatem dostarczany z zewnątrz – żywność i / lub suplementy diety. Dzięki niemu w optymalnym wydaniu przebiegają praca mózgu czy funkcjonuje układ nerwowy. Oczywiście należy odróżniać termin kwasu foliowego od folianu… Pierwszy z wymienionych jest syntetyczną formą witaminową, a zatem nie jest dla naszego organizmu czymś „normalnym” – chodzi o to by przyjmować elementy ważne dla organizmu w odpowiednich dla niego formach. Organizm musi sobie go przygotować do użycia, co wiąże się z jego konwersją do postaci użytkowej / aktywnej. Takie działanie może zatem w pewnym zakresie wpływać niekorzystnie na procesy metylacyjne, gdyż owa konwersja nie jest łatwa w przebiegu względem możliwości organizmu. Podsumowując, to właśnie folian jest korzystny dla naszych komórek, zaś spożywając w dużych ilościach produkty z syntetycznym kwasem foliowym (czy suplementując się nim) możesz ograniczać dobroczynne właściwości pierwszego wymienionego elementu. Zbyt duże ilości kwasu foliowego / jego poziom w organizmie może świadczyć o zaburzeniach konwersji oraz o nadmiernym jego odkładaniu, co nie jest oczywiście związane z jego wykorzystywaniem.

O co dokładniej chodzi z tą całą metylacją?

Słyszeliście zapewne o grupie metylowej, prawda? W zasadzie chodzi o fakt, że na drodze określonych procesów grupa metylowa łączy się z enzymem, jednocześnie umożliwiając i ułatwiając mu wykonanie określonej dla jego „natury” czynności. A zatem owa grupa jest przekazywana dalej, aby organizm mógł funkcjonować poprawnie – to z kolei wiąże się zarówno z naszym zdrowiem, jak i rozwojem czy przebiegiem funkcji fizycznych oraz umysłowych. Metylacja jest jakby mechanizmem w czasie którego tworzona jest grupa metylowa, która następnie ma zostać przekazana dalej np. enzymom. Zaburzenia metylacji oznaczają też problemy ze wspomnianymi wcześniej homocysteiną, metioniną, a także S-adenozylometioniną. Przyczyny zaburzeń mogą być najróżniejsze… Od niewłaściwej diety, przez przesadną suplementację i problemy natury genowej, aż do stresu i czynników stresowych.

Metylacja jest również związana z tzw. genem MTHFR, a dokładniej z jego mutacją… W zasadzie pełni on role kodującą względem reduktazy metylenotetrahydrofolianu będącej enzymem przetwarzającym i uczestniczącym w metabolizmie homocysteiny oraz składników aminokwasowych. Generalnie służy też właściwemu przetwarzaniu kobalaminy i kwasu foliowego do formy bardziej dostępnej dla organizmu pod kątem biologicznym (przetwarzanie do postaci właściwej do wykorzystania / użycia). Prawdą jest, że metylacja zachodzi niezależnie od nas niemalże non stop, 24h na dobę! Niestety jednak coraz więcej osób wykazuje zaburzenia na tej płaszczyźnie i to nierzadko za sprawą niewłaściwego funkcjonowania właśnie genu MTHFR. Najczęściej dotyczy to ograniczenia funkcji wytwarzanego przez gen enzymu, jednakże „popularne” są też mutacje owego genu… Efekty defektu jakim jest niekorzystna mutacja MTHFR oraz co za tym idzie ograniczeniu funkcji enzymu o połowę czy nawet ok. 70%? Między innymi:

  • Zaburzenia funkcji umysłowych i koncentracji.
  • Problemy ze snem.
  • Bóle mięśniowe.
  • Nawet fibromialgia.
  • Problemy z usuwaniem toksyn z organizmu.
  • Zaburzenia w metabolizmie hormonalnym.
  • Podwyższenie ryzyka chorób neurodegeneracyjnych i układu sercowo – naczyniowego.
  • Zaburzenia syntezy istotnego dla nas glutationu.

Zaburzenia metylacji, czy spore problemy z syntezą wspomnianego już glutationu i pożytkowanie antyoksydantów mogą też silnie zwiększać ryzyko chorób nowotworowych oraz zmian na tym tle.

Warto wspomnieć jeszcze na temat leków – niektóre z nich mogą przyczyniać się i to dość mocno do problemów metylacyjnych… Chodzi np. o statyny, a przede wszystkim grupę IPP, czyli tzw. Inhibitorów Pompy Protonowej. IPP są w zasadzie dość powszechnie stosowane w przypadku schorzeń przewodu pokarmowego – do czynienia z nimi mają głównie osoby cierpiące na chorobę wrzodową żołądka czy dwunastnicy. Dlaczego mogą przyczyniać się do problemów z metylacją? Otóż z racji problemu z jakim ma sobie docelowo poradzić terapia Inhibitorami Pompy Protonowej dochodzi do blokowania kwasu solnego. To z kolei prowadzi do obniżenia produkcji S-adenozylometioniny. W połączeniu ze zmniejszeniem ilości serotoniny owocuje to o wiele gorszym samopoczuciem / nastrojem, gdzie dochodzą do tego również kwestie związane z właściwym trawieniem pokarmów.

Podsumowanie

Zaburzenia metylacji są dość złożonym i w pewnym zakresie indywidualnym problemem – tak samo ograniczanie tego zjawiska i leczenie. Naprawdę każdy w obecnych czasach może być narażony na takowe komplikacje co nierzadko może być związane z niewłaściwymi nawykami żywieniowymi i trybem życia. W kwestii genu MTHFR, oczywiście można sprawdzić przy pomocy badań polimorfizm z nim związany, aczkolwiek rzadko stosowane są takowe zalecenia… A szkoda skoro problem może być globalny… Warto zwrócić jeszcze uwagę na takie badania jak poziom kwasu foliowego oraz glutationu w erytrocytach (czerwonych krwinkach) czy tzw. badanie MMA określające niedobory witaminy B12 (najczęściej stosuje się je jako pomoc w diagnozowaniu kwasicy metylomalonowej dziedzicznej). Należy też dbać o odpowiednie formy dostarczanych elementów (kobalaminy i kwasu foliowego), a także dbanie o ich optymalne ilości – nie przesadzając w żadną ze stron. Dlaczego? Idealnym przykładem może być forma metylokobalaminy, która w niesprzyjających warunkach może ulegać niekorzystnemu utlenianiu, jednocześnie stwarzając problem w zakresie przebiegu metylacji. Wiadomości na ten temat na pewno będą jeszcze niejednokrotnie uzupełniane i warto wiedzieć, iż zawarte tu informacje są jedynie „kroplą w morzu”, abyście mieli świadomość problemu.